Broadchurch – odcinek 1


BroadchurchO serialu Broadchurch usłyszałem przez kompletny przypadek. Jednak już po pierwszym odcinku wiem, że czeka mnie pasjonujące, mocne i stanowiące zamkniętą całość widowisko.

Zawiązaniem akcji jest tragiczna śmierć 11-letniego chłopca w małym miasteczku Broadchurch. Śledztwo w tej sprawie prowadzi DI (Detective Inspector) Alec Hardy grany przez Davida Tennanta (mój Doctor!). W obsadzie znajduje się jeszcze mnóstwo mniej lub bardziej znanych aktorów brytyjskich, a miłośników Doctor Who z pewnością ucieszy obecność Arthura Darvilla (Rory).

Narracja prowadzona jest oszczędnie skupiając się na postaciach. Otrzymujemy w rezultacie obraz małej społeczności, na którą spadła straszliwa tragedia. Do tego już w pierwszym odcinku dostajemy milion pytań, na które chcemy natychmiast poznać odpowiedzi. Tu prawie każdy ma jakiś sekret. Czy będą to niewinne kłamstewka, czy rzeczy, które zniszczą pozorny spokój miasteczka? Tego jeszcze nie wiem, ale jest gęsto od tropów, zmyłek i tajemnic. Nawet Inspektor jest postacią, która ma coś na sumieniu – dlaczego został przeniesiony do tego miasteczka, co takiego stało się podczas jego poprzedniego śledztwa, co łączy go z szefową policji? A już widać, że do tego wszystkiego dojdzie wątek żerujących na tragediach mediów.

Uwielbiam historie, które są zbudowane na relacjach, które zostają naruszone przez potężny wstrząs. Nagle już nic nie jest takie samo, a sielankowa społeczność odkrywa swoje prawdziwe oblicze. Jeżeli twórcom uda się do końca (seria liczy 8 odcinków) zachować ten poziom złożoności intrygi, to będzie to jeden z najlepszych seriali kryminalnych, jakie dane mi było oglądać.

Olbrzymim atutem są oczywiście aktorzy. To naprawdę pierwsza liga i choć Tennant (i ten jego szkocki akcent) jest świetny nie przyćmiewa blaskiem innych. To porządna brytyjska szkoła aktorska – to się czuje na każdym kroku. Wszystko uzupełniają przepiękne plenery, doskonale prowadzona kamera i dopasowana do tonu opowieści muzyka.

Pierwszy odcinek wgniótł mnie w fotel. Szczerze liczę, że dalej będzie podobnie.

4 Responses to Broadchurch – odcinek 1

  1. Marta pisze:

    wpisuję na listę „must see!”

  2. Piotr Lipa pisze:

    Obejrzałem pierwsze dwa i szczerze przyznam, że nie rozumiem Twojego zachwytu. Serial jest dobry i ogląda się go ciekawie. Posiada wciągającą fabułę z tysiącem pytań. Wszystko w rzeczywistości wygląda inaczej, niż na pierwszy rzut oka. Jednak do wbicia w fotel to mu jeszcze daleko. Bardzo przypomina The Killing i przeszkadza mi Tennanta, który wygląda dokładnie jak Doctor tylko, że z trzy dniowym zarostem.

    • selenim pisze:

      The Killing nie widziałem więc ciężko mi porównać. Zaletą Broadchurch jest zamknięta od początku struktura – tu nie będzie więcej odcinków podyktowanych oglądalnością.

      Do tego ten wspaniały brytyjski klimat połączony z doskonałym aktorstwem. Tennant jak dla mnie jest zupełni inny niż Doctor – zupełnie inne gesty, akcent (tutaj ma własny, szkocki, a w Doctor Who operował Estuary English, nawet włosy ma w innym kolorze🙂

      Mam też do tego serialu osobiste podejście, bo odkąd jestem tatą zupełnie inaczej podchodzę do produkcji, gdzie dzieje się krzywda dzieciom.

      Jak dla mnie jest to produkcja idealna – wzorcowy serial kryminalny.

  3. Marta pisze:

    Adaś, „The Killing” też warto zobaczyć – ma dobry, ciężki klimat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: