Spooks – seria 10, odcinki 1, 2


O tym, że serial Spooks powraca na antenę dowiedziałem się w zasadzie przypadkiem. Dziesiąta seria tego intrygującego widowiska szpiegowskiego ciągle trzyma poziom, pozostając aktualną i oddając meandry działania kontrwywiadu.

Spooks należy do tych seriali, które nie owijają niczego w bawełnę. Tutaj nie ma miejsca na sentymenty i oszczędzanie bohaterów w imię oglądalności. Dość powiedzieć, że w dziesiątej serii z pierwotnego stanu osobowego zostały raptem dwie osoby. Scenarzyści bezlitośnie mordują bohaterów i pokazują, że najmniejszy nawet błąd może mieć katastrofalne skutki. Nie inaczej jest w serii dziesiątej.

Osią nowego sezonu jest nowe przymierze, które brytyjski rząd buduje z Rosjanami. Okazuje się, że Brytyjczycy mają dość protekcjonalnego traktowania ze strony Stanów Zjednoczonych, a ze względu na potrzebę umacniania wpływów na bliskim i dalekim wschodzie potrzebują oparcia w Rosji. Prowadzi to do nacisków i tarć na wszystkich poziomach. W środku całego bałaganu znajduje się komórka MI5, której szef, sir Harry Pearce, musi współpracować ze starym wrogiem.

Autorzy nie byliby sobą, gdyby nie postanowili dodatkowo zagmatwać sytuacji wprowadzając demony przeszłości i głębokie wątki osobiste. Te poprowadzone są wyjątkowo sprawnie i budzą duże emocje. Jeżeli ktoś myśli, że praca w wywiadzie kończy się z chwilą wyjścia z budynku, to Spooks wyprowadzi go z błędu. Tutaj każda decyzja, nawet sprzed wielu lat, ma swoje konsekwencje.

I choć wydaje się, że serial jest oparty w głównej mierze na dialogach i analizie informacji, nie brakuje tu też akcji. Jednak jest ona sprowadzona do innego poziomu. Mniej tu uwielbianego, także przeze mnie, gun-blazing, a więcej dwuznacznych elementów dramatycznych. Przykładem może być tutaj pozorowanie samobójstwa agenta i układy zawierane z „rozumiejącym” pracownikiem zakładu medycyny sądowej.

Serial nie byłby tak dobry, gdyby nie grający w nim aktorzy. Pisałem o tym wielokrotnie, ale podkreślę jeszcze raz, że brytyjscy aktorzy stanowią klasę samą w sobie. Tutaj każda kreacja jest na tyle mistrzowska, że praktycznie zapomina się o granicy między fikcją, a rzeczywistością.

Mimo dziesięciu lat na karku Spooks ciągle pozostaje dobry i aktualny. Zaletą jest tu też niewielka długość każdej serii i rotacja bohaterów. Jeżeli zaczniecie oglądanie serialu właśnie teraz, to nie przyzwyczajajcie się do postaci. Już w drugim odcinku serii dziesiątej pożegnałem agenta, którego zdążyłem polubić.

Z niecierpliwością czekam na nowe odcinki. Po rozczarowującym Torchwood i dalekim od szczytowej formy Doctor Who coś musi w końcu trzymać poziom.

PS. Właśnie doczytałem, że ma to być ostatni sezon serialu. Z jednej strony szkoda, a z drugiej może i dobrze. Lepiej odejść w szczycie formy.

One Response to Spooks – seria 10, odcinki 1, 2

  1. damciban pisze:

    Wszystko super, zrobiłeś mi ochotę na nowy serial. Tylko mam jedno pytanie, kiedy ja mam to wszystko obejrzeć? Niech Cię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: