X-Men: First Class


Postanowiłem w końcu wybrać się do kina. Padło na X-Men: First Class, o którym informacje śledziłem z umiarkowanym zainteresowaniem. To był poważny błąd, bo ten swoisty reboot serii jest zdecydowanie najlepszym z dotychczasowych (pięciu, jeśli liczyć X-Men Origins: Wolverine) ekranizacji tego popularnego komiksu.

X-Menów poznałem w roku 1992, kiedy dzięki wydawnictwu TM-SEMIC trafili do polskich kiosków. Przez lata była to moja ukochana seria Marvela, z którą rozstałem się dopiero po Age of Apocalypse. Jednak sentyment pozostał i każdy film z tej serii oglądam z wielkim zainteresowaniem. Do tej pory za najlepszy uważałem X-Men 2, jednak po wczorajszej projekcji na czoło wysuwa się First Class.

Przede wszystkim zrezygnowano z ciągnięcia dalej serii wysokobudżetowymi aktorami i zdecydowano się na spojrzenie w przeszłość. Poznajemy zatem młodość Charlesa Xaviera (Profesor X) i Erica Lehnsherra (Magneto). Oczywiście pojawia się też cała plejada innych mutantów, ale to ta dwójka gra tutaj pierwsze skrzypce. Film otwiera sekwencja, którą znamy już z pierwszej odsłony serii. Mamy więc obóz koncentracyjny w Polsce w 1944 roku i pierwszą manifestację mocy Magneto. Jako kontrast przedstawione jest pełne luksusu, choć dość samotne życie Xaviera. I właśnie takie przeplatanie narracji towarzyszy nam przez pierwsze ćwierć filmu zmierzając do dramatycznego spotkania tych niezwykłych postaci.

Nie chcę zdradzać dalszych szczegółów fabularnych, ale mamy tu wszystko za co kocham X-Men. Jest więc poszukiwanie nowych mutantów, trudne wybory moralne, poszukiwanie mniejszego zła, trochę młodzieżowego humoru (gdy mutanci uczą się wykorzystywać swoje moce), pełną napięcia walkę (choć i tak wiemy jak się skończy) i masę drobnych smaczków, które docenią fani komiksu. Jest też króciutki epizod z Loganem, który jest jedną z najzabawniejszych scen w całej produkcji.

Największą zaletą tego filmu jest odczuwalna atmosfera lat 60. XX wieku. Stroje, pojazdy, broń i scenografie pasują i powodują, że jest to wyprawa do przeszłości. Jednocześnie film jest kręcony nowocześnie, dynamicznie i z nerwem, ale bez znienawidzonej parkinsonowej kamery. Podoba mi się też fakt, że poszczególne nacje mówią swoimi językami (fakt, że w wersji mocno zamerykanizowanej, ale mówią).

Na kilka osobnych słów zasługuje muzyka. Mam wrażenie, że w każdym z dotychczasowych filmów o X-Manach była ona bezpłciowa i zapominało się o niej dwie sekundy po projekcji. W First Class jest zdecydowanie inaczej. Tyle dynamiki i dramatyzmu ile Henry Jackman wpakował w te utwory nie słyszałem chyba od czasów mojej ukochanej ścieżki dźwiękowej z The Rock. Ogólnie udźwiękowienie tej produkcji stoi na najwyższym poziomie.

Rzućmy jeszcze okiem na aktorów. Przyznam, że poza Kevinem Baconem (Sebastian Shaw) nie znałem praktycznie żadnego z nich (nie jestem koneserem kina). Niemniej na pewno zwrócę na kilku z nich baczniejszą uwagę. W moim przekonaniu James McAvoy (Xavier) i Michael Fassbender (Magneto) sprawdzili się doskonale. Reszta trzyma poziom wyższych stanów średnich, więc nie mam się do czego przyczepić. Z ról kobiecych szczególnie podobała mi się słodziutka January Jones (Emma Frost).

Wypada wspomnieć jeszcze o jednym aspekcie X-Men: First Class. Film o mutantach nie obyłby się bez efektów specjalnych. Paradoksalnie są one najgorszą stroną filmu. Nie znaczy to, że są złe, bo wgniatają w fotel i wywołują opad szczęki, ale można się było bez większości z nich obejść, gdyby przytrzymać się kursu z pierwszej połowy scenariusza. Rozumiem jednak, że kino komercyjne wymaga wielkiego BANG na zakończenie i akceptuję to rozwiązanie.

Z kina wyszedłem oczarowany, a w myślach obijały mi się w kółko słowa „best X-Men movie ever”. I taki właśnie jest X-Men: First Class. Najlepszy mutant w klasie. Polecam z całego serca.

One Response to X-Men: First Class

  1. misia pisze:

    przekonałeś mnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: