Gra o Tron – odcinek 7 „You Win Or You Die”


You Win Or You Die to tytuł siódmego odcinka serialu Gra o Tron. Chyba nie ma bardziej bezpośredniego sposobu przekazania tej obowiązującej w Westeros prawdy. W świecie gdzie praktycznie nikt nie ma uświęconych praw do tronu najlepszym na co można liczyć jest nóż wbity w plecy w najmniej spodziewanym momencie. Ned Stark odbiera tę naukę w najbardziej bolesny sposób.

W tym odcinku walka o tron nabiera tempa. Śmierć Roberta, z powodu ran odniesionych po starciu z dzikiem, wywraca kraj do góry nogami. W tym wszystkim Ned Stark stara się zachować honorowo i spełnić ostatnią wolę swojego przyjaciela. Jego wiara w prawo i potencjalnych sojuszników jest naiwna, a odcinek wieńczą wycedzone przez pałającego szaleńczym wzrokiem Littlefingera słowa: „Mówiłem żebyś mi nie ufał”.

Oczywiście zanim dojdzie do tej dramatycznej sceny przyjdzie nam zobaczyć jeszcze kilka innych. Mamy więc doskonały obrazek z obozu wojskowego Lannisterów, gdzie Tywin próbuje wbić trochę rozumu do głowy Jaimego, a wszystko to podczas oprawiania upolowanego jelenia – co jest wielce wymowne. Równie wymowna jest burdelowa scena z Littlefingerem szkolącym swoje podopieczne.

Przez cały odcinek nie można się nadziwić naiwności Neda Starka, który znając najmroczniejsze i najpaskudniejsze sekrety postanawia ujawniać je głównym zainteresowanym. Jego bezpośredniość jest równie budująca, co irytująca. Ale jest to zgodne z duchem tej postaci z kart powieści. Nawet nie znając książki wiemy, że Neda nie czeka w przyszłości nic dobrego.

Podobało mi się sprawne pokazanie wątku Daenerys. Nieudana próba zabójstwa, a także późniejsza furia Khala Drogo. Wreszcie nadarzyła się okazja, aby Jason Momoa mógł pokazać coś więcej niż klatę i jego wersja wściekłego wojownika, który wypowiada wojnę królom Westeros jest naprawdę imponująca. Widać, że dobrano odpowiedniego aktora do roli.

Wybieramy się też na chwilę na daleką północ, gdzie John Snow składa przysięgę strażnika. Choć wątek jest dobrze zagrany, to jednak w tym odcinku dużo większą uwagę zwraca się na wydarzenia w stolicy.

Serial ciągle trzyma wysoki poziom i jedynym czego brakowało mi w tym odcinku to choćby jedna scena z udziałem Tyriona. Ale może to i dobrze, bo potrafi przyćmić wszystkich innych bohaterów. Już ostrzę sobie zęby na następny epizod – można powiedzieć, że będzie „ostro”.

One Response to Gra o Tron – odcinek 7 „You Win Or You Die”

  1. Pingback: Zima w telewizji nadeszła* « Blog Rafała Glapiaka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: