Glee – seria 1, odcinki do 11 włącznie


Spodobało mi się to Glee. Ani to przesadnie mądre, ani jakieś wybitne, ale po prostu dobrze się to ogląda wieczorami z żoną. Choć muszę przyznać, że im dalej w las, tym pojawia się więcej wątków, których zakończenie chciałbym poznać. Dojechałem już do jedenastego odcinka, a dziś wieczorem obadam pewnie kolejne.

Zacząłem się powoli uczyć imion postaci – to znak, że raczej przy serialu zostanę. Inna rzecz, że nawet z ulubionych serii pamiętam może cztery osoby na krzyż poza głównymi bohaterami, a tu jest ich cholera 12+. Na pozycję mojego idola wyrasta Ken Tanaka. Ha, tego się nikt nie spodziewał, prawda? Jest to tak cudownie przerysowana postać, że aż boli. Z jednej zapocony trener żałosnej drużyny futbolowej noszący obcisłe krótkie gatki, a z drugiej postać o wielkim sercu i wrażliwości. Budzi dużo pozytywnych emocji.

Równie wysoko cenię sobie dyrektora szkoły Figginsa (zwłaszcza po obejrzeniu dodatkowego materiału z nim, który jest na płycie DVD – „To moja asystentka. Jest w depresji, co można poznać po tym, że jest kobietą i ma kota”). Te przerysowane postacie drugoplanowe świadczą o sile serialu.

Zresztą to chyba właśnie owo przerysowanie podoba mi się w Glee najbardziej. Nikt tam się nie stara być śmiertelnie poważnym, choć oczywiście przemycane są głębsze myśli i tematy (vide scena z chórem ze szkoły dla głuchych, która nawet takiego potwora jak ja chwytała za serce). Gdyby scenarzyści byli odrobinę mniej zabawni serial zakończyłby się fiaskiem. Widoczny jest też dystans do samych siebie, a to dobrze wróży na przyszłość.

Czego zatem oczekuję teraz od Glee – poza dawką przyzwoitej muzyki, ciekawej choreografii i uśmiechu? Ujawnienia paru tajemnic – może Schuester dowie się w końcu, że jednak nie będzie tatą, a Finn dowie się, że to jednak nie on jest ojcem dziecka swojej dziewczyny. Wychodzi, że to taka soap operka, ale przynajmniej z sympatycznymi bohaterami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: