Alexander Gordon Smith – Otchłań. W potrzasku


Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwartego miałem okazję przeczytać pierwszy tom nowej serii dla młodzieży zatytułowanej Otchłań. Trzeba przyznać, że otwierająca cykl powieść W potrzasku wywołała u mnie bardzo sprzeczne uczucia. Jest to przyzwoite czytadło, ale z pewnością nie dałbym go do przeczytania osobnikowi młodszemu niż przynajmniej 16 lat.

Fabuła jest prosta jak budowa cepa. Alex Sawyer, młodociany dręczyciel słabszych i włamywacz na dorobku, zostaje złapany przez tajemniczych osobników i wrobiony w zabójstwo swojego wspólnika. Po szybkim procesie trafia do najpaskudniejszego więzienia, jakie tylko można sobie wyobrazić – Otchłani.

Ten niecodzienny zakład karny został stworzony z myślą o skazanych na dożywocie młodocianych przestępcach. Wybudowany w głębi szczeliny w skorupie ziemskiej, prowadzony jest przez stwora, który przypomina skrzyżowanie doktora Mengele z chorymi snami miłośników Resident Evil. Nawiązań do tej ikony popkultury jest jednak więcej. Masywni, jakby zmutowani strażnicy, dziwaczne karły z przyszytymi do twarzy maskami gazowymi, a także obdarte ze skóry psy kojarzą się jednoznacznie.

Staram się ignorować oczywisty fakt, że nawet po jakiejś niespodziewanej fali przemocy, społeczeństwo nie zaakceptuje więzienia dla dzieciaków, które nie będzie kontrolowane przez rząd, gdzie rzeczone dzieciaki się morduje, wykorzystuje do eksperymentów medycznych, karmi odpadkami i ustawicznie terroryzuje.

Nasz bohater stara się oczywiście znaleźć drogę wyjścia z tego piekła na ziemi. Wraz z paroma kolegami udaje mu się znaleźć potencjalne rozwiązanie i to właśnie przygotowania do ucieczki i jej początek mieszczą się na kartach pierwszej części serii.

Alexander Gordon Smith starał się zbudować nietuzinkowego bohatera, który z jednej strony nie jest bez skazy, a drugiej wyposażony jest w cały wachlarz bohaterskich przymiotów. Być może młodzież odnajdzie w nim bohatera, jak dla mnie mógłby zgnić w Otchłani.

Cała powieść sprawia wrażenie pozszywanej z różnych motywów, które były ostatnio modne w popkulturze. Pełno tu odwołań choćby do Prison Break i Resident Evil. Mieszanka, którą otrzymaliśmy jest dość strawna, ale nie oszukujmy się, głowy nie urywa, ani na kolana nie rzuca. Wszystko to uzupełnia prosty, ale poprawny język, który powoduje, że książkę można połknąć nawet w jeden wieczór.

Makabryczne opisy Otchłani z pewnością poharatają psychikę co wrażliwszych młodych czytelników, dlatego uważam, że powinno się ją podsunąć swoim pociechom raczej w ramach ostatecznego straszaka niż wartościowej lektury. Z drugiej strony nastolatki mogą też czytać horrory Mastertona. Może już niech lepiej sięgną po Otchłań, bo tu przynajmniej nie natrafią na wydumaną erotykę, a jedynie na spore pokłady makabry. Na razie cykl liczy sobie pięć tomów i choć nie oczekuję po nim cudów, to jestem ciekaw jak autor zakończy niektóre wątki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: