S. T. Joshi – H. P. Lovecraft: Biografia


Po prawie kwartalnej walce z brakiem czasu udało mi się przeczytać biografię Lovecrafta. To była ciężka lektura – prawie 1200 stron w twardej oprawie waży w końcu swoje. Wydane przez Zysk i S-ka dzieło S. T. Joshiego to zdecydowanie najbardziej kompleksowe opracowanie o życiu Howarda Philipsa Lovecrafta, jakie pojawiło się na rynku. Tym bardziej cieszy fakt, że wydano je w Polsce.

H. P. Lovecraft: Biografia stanowi wielopoziomową analizę życia Lovecrafta, z której wyłania się zupełnie inny od powszechnego obraz pisarza z Providence. Konsekwencja i upór Joshiego w poszukiwaniu źródeł, a także ich właściwej interpretacji obalają praktycznie wszystkie mity o życiu twórcy Cthulhu. Zapomnijcie o „samotniku z Providence”, oto nadchodzi „dżentelmen z Providence”.

Choć jestem wieloletnim miłośnikiem jego twórczości, to lektura biografii przyniosła mi wiele niespodzianek. Za szczególnie cenne uważam informacje dotyczące kulisów powstawania poszczególnych opowiadań oraz opisy naprawdę licznych podróży i przyjaźni Lovecrafta. Wyłania się z nich obraz człowieka, którego grono przyjaciół i znajomych można określić tylko jednym słowem – imponujące. Jeżeli był samotnikiem, to mogę śmiało zaryzykować twierdzenie, że w porównaniu jestem pustelnikiem ascetą.

Joshi postarał się też o przybliżenie i poszerzenie perspektywy, z jakiej należy rozpatrywać poglądy filozoficzne Lovecrafta. Wyraźnie pokazuje ewolucję przekonań, nie stroniąc przy tym od krytyki tych, które przynoszą pisarzowi (szczególnie z perspektywy współczesnego człowieka) hańbę – zwłaszcza galopującego rasizmu i antysemityzmu.

Sporą część rozważań Joshiego zajmuje też spojrzenie na seksualność, a raczej głębokie erotyczne wycofanie, pisarza. Zgubny wpływ nie do końca poczytalnej matki odcisnął piętno na całym życiu Lovecrafta, powodując, że jego związek małżeński nie miał prawa bytu. Anegdota związana z okazywaniem przez twórcę afektu małżonce spowodowała u mnie długotrwały i niekontrolowany atak śmiechu. Również Joshi nie dał rady utrzymać emocji na wodzy, bo skomentował dobitnie rzeczony akapit.

Patrząc na dzieło Johiego odnosi się wrażenie, że autor nie do końca potrafił pogodzić dwa kierunki. Z jednej strony starał się o jak najbardziej naukowe i obiektywne podejście do pracy, z drugiej jednak nie oparł się pokusie własnych refleksji, nawet w miejscach, gdzie nie było to uzasadnione koniecznością spekulacji. Nie umniejsza to jednak wartości jego książki.

Na kilka słów zasługuje też praca tłumacza Mateusza Kopacza – (współtwórcy strony www.hplovecraft.pl). Trzeba przyznać, że stanął na wysokości zadania, uzupełniając treść o własne przypisy, pozwalające polskiemu czytelnikowi zorientować się w niektórych zawiłościach. To musiała być tytaniczna praca, ale efekt jest więcej niż zadowalający. Chylę czoła przed zdumiewającą wiedzą i umiejętnościami.

Uzupełnieniem treści są tysiące przypisów i olbrzymia bibliografia. To cenne źródło dla każdego, kto chce zagłębić się w twórczość HPL-a. Jedynym mankamentem wydaje się brak bibliografii polskich wydań dzieł Lovecrafta, zwłaszcza, że w tekście wykorzystane są istniejące przekłady. Ten drobiazg z pewnością wzbogaciłby dzieło.

Samo wydanie też nie pozostawia nic do życzenia. Twarda oprawa, szycie i niezły papier powodują, że wydanie 69 zł (cena okładkowa) wydaje się uzasadnione, a książka prezentuje się świetnie na półce. Osobiście mam zastrzeżenia jedynie do okładki, na której ilustracja koresponduje raczej z opowieściami Lovecrafta, niż z jego życiem. To jednak kwestia gustu.

Mam głęboką nadzieję, że Wydawnictwo Zysk i S-ka pójdzie za ciosem i wyda w Polsce kolejne dzieło JoshiegoThe Rise and Fall of Cthulhu Mythos. Nie obraziłbym się też za zbiory listów, poezji i pozostałej twórczości Lovecrafta. Zwłaszcza, że na horyzoncie szykuje się nowa polska edycja gry fabularnej Zew Cthulhu (za jej przygotowanie odpowiada wydawnictwo Galmadrin), która może przyciągnąć do Lovecrafta nowych czytelników.

2 Responses to S. T. Joshi – H. P. Lovecraft: Biografia

  1. Gage pisze:

    Postać H.P. Lovecrafta fascynowała mnie od dawna, w sumie nawet nie pamiętam jak to się zaczęło, ale dopiero tydzień temu wziąłem się za lekturę kupionego 5 lat lemu (tak, tyle przeleżał na kupce Książek Do Przeczytania) zbioru opowiadań „Droga do szaleństwa”. Obawiałem się, że lektura będzie dla mnie zbyt ciężka, ale złapałem bakcyla😉 Do tego stopnia, że zamówiłem dwa kolejne zbiory wydane przez Zyski S-kę oraz recenzowaną tu biografię. Właśnie ten tekst zadecydował, że wrzuciłem ją do koszyka, tak że dzięki🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: