Mass Effect 2 – Arrival


Wraz z dodatkiem Arrival kończy się zapewne przygoda z Mass Effect 2. Wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi jest to ostatnie rozszerzenie przed premierą trzeciej części gry. Tym razem Shepard wyruszy w samotną misję, aby zapobiec przedwczesnej, bo że jest nieunikniona to wiemy, inwazji Reaperów (wiem, że w polskiej wersji nazywają się Żniwiarze, ale wywołuje to u mnie skojarzenie z dożynkami). Uwaga – będą spoilery.

Arrival jest zdecydowanie krótszy od opisywanego wczoraj Lair of the Shadow Broker. Kosztuje też odpowiednio mniej, bo 560 Microsoft Points. Podobnie jak jego poprzednik nie działa z polską wersją gry i nie jest dostępny w polskim Xbox Live. Do zdobycia są też trzy osiągnięcia, z czego tylko jedno wpadnie każdemu. Na pozostałe trzeba sobie zasłużyć.

Tym razem Shepard realizuje prywatną prośbę admirała Hacketta. Dlatego też w misję wyruszy samotnie, co będzie miało swoje reperkusje. Zabawa podzielona jest na dwie misje. Pierwsza to włamanie do kompleksu więziennego i wydostanie z niego protegowanej admirała. Dlaczego jest tak cenna? Bo wie o zbliżającej się flocie Reaperów, która lada dzień może zagrozić galaktyce. Zna też sposób ich powstrzymania.

To właśnie ten sposób jest drugą częścią Arrival. Dość powiedzieć, że odkryto jak zniszczyć Mass Relay. Gorzej, bo efektem tego działania będzie najprawdopodobniej zagłada całego systemu gwiezdnego. Dodajmy, że zamieszkanego przez ponad 300 tysięcy niewinnych kolonistów.

Jak widać po streszczeniu fabuły, tym razem nie ma miejsca na zbieranie dodatkowych informacji i wątki poboczne. Tutaj położono nacisk na akcję i na dramatyczny wyścig z czasem i konieczność podjęcia trudnego wyboru. Czy chwilowe powstrzymanie inwazji usprawiedliwia śmierć 300 tysięcy Batarian? Z tym pytaniem twórcy pozostawiają nas po zakończeniu zabawy. Trzeba przyznać, że czuję się z tym brzemieniem wyjątkowo nieswojo.

Zakończenie dodatku stanowi też preludium do Mass Effect 3. Z udostępnionych już informacji wynika bowiem, że gra rozpocznie się od procesu, w którym oskarżonym będzie nasz bohater. Oskarżonym oczywiście o ludobójstwo. Chciałbym już poznać te wydarzenia, ale przyjdzie mi na to poczekać przynajmniej do pierwszego kwartału przyszłego roku.

Tymczasem odkładam Mass Effect 2 na półkę. Ostatnie trzy dni przypomniały mi, za co kocham tę serię i rozpaliły oczekiwanie na kontynuację.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: