Mass Effect 2 – Lair of the Shadow Broker


Cud się stał pewnego razu. Znalazłem parę godzin, aby zapoznać się z przedostatnim dodatkiem do Mass Effect 2. Moją determinację zwiększył zapewne fakt, że ostatnio wysypało informacjami o trzeciej części gry, w tym o jej przesunięciu na Q1 2012 (teraz już wiemy o czym mówiły przepowiednie Majów). Nabyłem zatem drogą kupna Lair of the Shadow Broker oraz Arrival. Czasu wystarczyło mi jednak, na razie, na ten pierwszy.

Warto zaznaczyć, że rozszerzenie jest dostępne tylko przez angielski bądź amerykański Xbox Live. Polacy muszą obejść się smakiem, bo Electronic Arts zafundowało nam pełną polonizację gry, czego efektem jest brak kompatybilności z angielskimi dodatkami. Aby zagrać w dwa ostatnie rozszerzenia nie tylko trzeba je ściągnąć z angielskiego konta, ale jeszcze mieć angielską wersję tytułu.

Zapomniałem już jak dobrą grą jest Mass Effect 2. Z jednej strony mamy efektowną strzelaninę, a z drugiej pojawia się tam sporo wątków fabularnych, które można, ale niekoniecznie trzeba eksplorować. Nie inaczej jest z Lair of the Shadow Broker. Z jednej strony mamy efektowną akcję, a z drugiej całkiem sporo materiałów, których nie musimy oglądać. Przyznam, że dla mnie dużo ważniejsze są właśnie te drugie.

Przyjrzyjmy się chwilę wątkowi fabularnemu dodatku. Shepard otrzymuje od organizacji Cerberus informacje, które mogą doprowadzić do kryjówki znanego handlarza informacjami Shadow Brokera. O ile dla samego głównego bohatera te informacje nie są specjalnie interesujące (przynajmniej tak sądzimy na początku), o tyle mają niezwykłą wagę dla Liary T’SoniAsari, która należała do załogi Normandy w pierwszej części gry (można z nią było mieć nawet romans – ale jakaś taka zimno rybio-niebieska była).

Wyruszamy więc na Illium, aby pomóc Liarze w rozprawieniu się ze złowrogim Shadow Brokerem. Fabuła jest oczywiście liniowa, ale pojawia się w niej sporo ciekawostek, które rzucają nowe światło na powrót Sheparda do świata żywych. W rezultacie zadanie zmienia się z suchej wendetty w misję ratunkową. Jej zakończenie jest podwójnie ciekawe ze względu na pojawienie się nieznanej dotąd rasy, a także na uzyskanie dostępu do olbrzymiego dossier danych Shadow Brokera.

Dodatek można podzielić zasadniczo na dwie części – strzelaninę w efektownych sceneriach oraz konsumpcję uzyskanych danych. Pierwszą część postarano się wzbogacić także o niespotykany wcześniej element powietrznego pościgu. Robi on niestety wrażenie dorzuconego na siłę, a sterowanie taksówką w locie jest lekko mówiąc niedopracowane. Widać też, że twórcy starają się różnicować miejscówki na misje. Zawieszony w chmurach burzowych statek Shadowbrokera robi naprawdę piorunujące wrażenie.

Z kolei drugi element dodatku to czyste mięsko dla miłośników świata Mass Effect. Mamy olbrzymią ilość informacji o różnych ważnych postaciach ze świata gry, kilka nowych planet do zbadania pod kątem obecności surowców, możliwości wpłynięcia na parę mniejszych lub większych wydarzeń na arenie politycznej, a nawet spojrzenie na zgromadzone materiały wideo. Dochodzi do tego jeszcze sympatyczny wątek z Liarą T’Soni.

Lair of the Shadowbroker zapewniło mi w sumie około 3 godzin zabawy. To całkiem przyzwoicie. Rozszerzenie umożliwia także zdobycie pięciu nowych osiągnięć wartych 200 punktów. Dwa z nich wpadają po prostu za przejście dodatku. Dwa można zdobyć eksplorując wątek fabularny, a jedno otrzymujemy za przejście misji na poziomie Hardcore lub Insane (ze zrozumiałych względów tego akurat nie zdobyłem).

Uważam, że 800 punktów wydanych na ten dodatek było udaną inwestycją. Dziś wieczorem siądę do Arrival, miejmy nadzieję, że będzie równie dobrze.

One Response to Mass Effect 2 – Lair of the Shadow Broker

  1. Pingback: Mass Effect 2 – Arrival « Recenzje z pogranicza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: