Stargate: Universe – seria 2, odcinek 19 „Blockade”


Przedostatni odcinek Stargate: Universe już za nami. Blockade przyniosło zdumiewająco wiele akcji i po raz kolejny pokazało jak dobry mógłby być ten serial, gdyby zaczęto wcześniej reagować na głosy krytyki. Mantra – płaczę nad rozlanym mlekiem. Cóż za ponure czasy nastaną bez Stargate w telewizji. Dobrze, że Brytyjczycy ciągle kręcą seriale.

Cóż takiego wydarzyło się w 19. odcinku Stargate: Universe? Równolegle prowadzone były w sumie trzy wątki, które połączono w efektowną całość. Pierwszy to ciągłe zagrożenie ze strony dronów (tak to się odmienia?). Nie mogąc wyśledzić Destiny postanowiły blokować wszystkie gwiazdy, które nadają do „tankowania”. W związku z tym pojawia się wątek drugi – desperacki plan doładowania akumulatorów w Błękitnym Olbrzymie. Z tego wychodzi trzeci wątek, bo w związku z olbrzymią temperaturą podczas tej operacji trzeba wyrzucić większość załogi statku na jakąś planetę.

Trzeba przyznać, że każdy z wątków został poprowadzony równie ciekawie. Szczególnie intrygujący jest ten planetarny. Okazuje się, że tymczasowi wygnańcy trafiają na kolejną planetę, która mogła być miejscem zamieszkania załogi Destiny z alternatywnej linii czasu. Niestety miejsce jest zniszczone i opuszczone. Powód ujawnia się niewiele później – drony.

Mam dziwne wrażenie, że w Kanadzie mają jedno dyżurne miasteczko do kręcenia wszystkich scen apokaliptycznych. Tę samą ulicę, którą pokazano tutaj, widziałem już w Supernatural i chyba w ekranizacji Silent Hill. W niczym mi to nie przeszkadza, ale przydałyby się czasem nowe miejscówki. Podobał mi się też wewnętrzny żart – skoro nie znaleźliśmy sklepu z bronią, to pewnie byli to Kanadyjczycy.

Wróćmy jeszcze na chwilę do wątku z ładowaniem baterii Destiny. Początkowo na pokładzie mieli zostać tylko Rush i Eli. Jednak na miejscu pozostała jeszcze doktor Park, aby ratować roślinki, które z takim trudem udało się wyhodować na pokładzie. Oczywiście coś musi się skopać, a efektem będzie skrzywdzenie kolejnej postaci. Scenarzyści wyraźnie nie lubią swoich bohaterów. Ciekawe czy w ostatnim odcinku wykończą ich wszystkich, aby efektownym bang zamknąć 15 lat Stargate.

Tak czy inaczej był to udany odcinek, w którym nie było chyba ani jednej zbędnej sceny (w tej serii to zjawisko rzadko spotykane). Z tym większą niecierpliwością czekam na finał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: